Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwka. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 października 2014

ciasto śliwkowo - jabłkowe bez jajek

Jest to ciasto szybkie i tak proste, że już się prościej nie da. Dobre dla alergików na jajka i oczywiście nie tylko.
Zamiast zwykłego, białego cukru można dodać cukier brzozowy i ciasto będzie również dobre dla cukrzyków.
Owoce można dodać dowolnie, czy będą to jabłka, śliwki czy gruszki na pewno się uda.

Potrzebujemy na średnią blachę, czy tortownicę:
- dwie szklanki kaszy manny
- dwie szklanki przesianej mąki
- 1 i 1/2 szklanki cukru
- 3 łyżeczki przesianego proszku do pieczenia
- cukier wanilinowy
- 1,5 kg owoców
- 200 g zimnego masła
- niepełna szklanka bułki tartej  
- łyżka cynamonu
Włączamy piekarnik na góra-dół na 200 °
Smarujemy blachę odrobiną masła i obsypujemy niewielką ilością bułki tartej.

Owoce mieszamy z resztą bułki tartej i połową cukru i łyżką cynamonu. Opcja dla dorosłych to dodatkowo jeden szus rumu.

Teraz mieszamy mąkę, pozostały cukier i cukier wanilinowy, kaszę mannę i proszek do pieczenia.
Dzielimy na pół. 
Jedną połowę rozsypujemy równomiernie
na blachę.Rozkładamy owoce równomiernie, posypujemy resztą mieszanki i ścieramy masło na tarce o dużych oczkach. 

Rozkładamy równo.

Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 200 ° na 50-60 minut.
Gdy ostygnie posypujemy cukrem pudrem, albo i nie.
SMACZNEGO !!!


piątek, 19 września 2014

powidła śliwkowe

Moją pasją jedną z wielu jest gotowanie.
Gotowanie , ale jak najmniej przetwarzanie.

Dziś zabieram się za a powidła śliwkowe,które uwielbiam, każde inne mogą nie istnieć.

Na powidła kupiłam śliwki węgierki, małe i już lekko zmarszczone, mają mniej wody, a więcej cukru.
Mam ich 7 kilo.
Do takiej ilości dodaje 2 szklanki cukru , w moim przypadku jest to cukier brzozowy,jeżeli mogę to unikam cukru z buraków.
Cynamon jedną laskę lub opakowanie zmielonego,ale to już jak kto woli.

Po umyciu i wydrylowaniu śliwek wrzucam do garnka i zaczynam smażenie.Mam obawy przed przypaleniem,więc mieszam co jakiś czas.

Smażę dwa dni.Dlaczego? Zwykle zaczynam po południu, ok 17. Smażę tak do 21.00 czyli ok 4 godzin. Po czym wyłączam i zostawiam pod przykrywką.
Smażę ponownie na drugi dzień ok 2-3 godziny , powinny już się pięknie połączyć i zmienić kolor
na brązowawy.Aby uniknąć zmiany koloru można dodać kilka łyżek octu,na początku smażenia.

Jeszcze gorące przekładam do wyparzonych słoików, odwracam do góry nogami i nakrywam 
grubym ręcznikiem.Zostawiam do całkowitego wystygnięcia.