Jest to przepis na gotowe danie.
Wykorzystamy tutaj przepis podstawowy na włoskie kopytka http://jollowanie.blogspot.com/2014/10/gnocchi-czyli-woskie-kopytka.html
Gdy już mamy ziemniaki odparowane, zmielone lub przeciśnięte przez praskę, ostudzone,
dodaliśmy kolejno żółtka, ser parmezan, gałkę muszkatułową i masło oraz wymieszaliśmy
wszystko razem(BEZ MĄKI), Odkładamy troszkę ciasta do blendera lub miksera.

Dokładamy bazylię w ilości jakiej chcemy, im więcej tym smak
bazylii będzie bardziej intensywny.
Wszystko mielimy, blędujemy i dokładamy do ciasta podstawowego. Mieszamy razem.
Jeśli nie mamy blendera, bazylię siekamy nożem i dodajemy do ciasta.
Teraz dodajemy mąkę (300 gr.)
I jak w przepisie głównym wstawiamy garnek wody z solą, szykujemy miskę z wodą lodowata i gdy woda się gotuje formujemy wałeczki i odcinamy nasze bazyliowe kopytka.
Gotujemy w wodzie, odcedzamy i jeżeli jemy zaraz to lądują w sosie pomidorowym, mieszamy, posypujemy serem i zajadamy. A jeżeli są na póżniej to odcedzamy do lodowatej wody,następnie z lodowatej do durszlaka, masujemy naoliwionymi palcami i wkładamy do lodówki. Odgrzewamy w gorącym sosie pomidorowym i SMACZNEGO!!!
Przepis ten dedykuję przyjacielowi rodziny Jackowi M., który z niecierpliwością się o niego dopytuje, jak również jego pięknej małżonce Ani. Oboje mieli okazje skosztować tej przystawki lub dodatku do dania głównego.Do podstawowego
ciasta potrzebujemy ziemniaki.
Myjemy, obieramy i kroimy w kostkę.
Gotujemy do miękkości w osolonej wodzie.
Gdy ziemniaki są już rozpadające się,
odcedzamy i czekamy 2-3 min. aż chwilę ochłoną, czyli przeschną.
Teraz, jeszcze gorące mielimy w maszynce do mielenia, lub
przeciskamy przez praskę do ziemniaków.
Gdy już całość mamy zmieloną,
ważymy nasze ziemniaki i ostudzamy.
Na 1 kilogram przeciśniętych
ziemniaków potrzebujemy
- 2 żółtka(białka można wykorzystać do jajecznicy)
- 300 gr. mąki pszennej
- 1/3 szklanki startego parmezanu lub sera bursztyn
- kawałeczki masła(ja ścieram na tarce o grubych oczkach)
ok. 30 gr.
oraz gałka muszkatułowa, bez której kopytka włoskie nie istnieją,
w ilości jednej płaskiej łyżeczki od herbaty.
Teraz wstawiamy garnek z posoloną wodą na gaz.
Składniki na kopytka, oprócz MĄKI!!!
mieszamy do jednolitej masy.
I dopiero teraz dodajemy mąkę i krótko
wyrabiamy, aż do połączenia się w jednolitą masę.
Jeżeli nie mamy zamiaru zjeść gniocchi zaraz po ugotowaniu szykujemy miskę z lodowatą wodą.
Z ciasta formujemy wałeczki i odcinamy nasze kopytka nożem lub plastikową kartą.
Ciasto podsypujemy stale mąką.
Uformowane gniocchi wrzucamy partiami do gotującej się wody.
Gdy kopytka wypłyną, po ok. 2 minutach odcedzamy do lodowatej wody, lub do sosu np pomidorowego lub wrzucamy na rozgrzane masło jako dodatek do np gulaszu.
Jeżeli jednak mamy zamiar je zjeść póżniej, to po odcedzeniu z lodowatej wody warto jest naoliwić dłonie i "przeczesać" kopytka palcami w celu nie sklejania się.
Z kilograma ziemniaków mamy 4 duże dania, lub 8 przystawek.